Cała historia rozpoczęła się od nie-winnego (bo piwnego) wtorkowego spotkania w „Stajni” . Złoty najpój sprawił, że już po 0,5l. wszyscy z obecnych podzielili się na kółka wzajemnej adoracji. Na owym zgrupowaniu miałem przyjemność spotkać „w realu” IweKingę z którą utworzyliśmy niszową, aczkolwiek wyróżniającą się, fotograficzną grupę dyskusyjną. Spotkanie upłynęło w przemiłej, wieczornej atmosferze przy ciepłym blasku „stajennych” lampionów. Z każdym łykiem nasze „sekretne przepisy” na wypasione post-processing`i stawały się coraz mniej tajne. W końcu padła propozycja: „Jutro o 7:00 na Kazimierzu robimy fashion!”. Heh, a jak powiedzieli tak zrobili, chociaż już w drodze powrotnej musieliśmy zmienić godzinę na 8:00 ;-)
Poranek niestety nas niemile (jakby się początkowo zdawało) zaskoczył. Szaro, buro i ponuro :-( I pomyśleć, że dzień wcześniej słońce prażyło niemiłosiernie. Na dodatek, jak na złość, porządnie zaczęło lać dokładnie wtedy kiedy dotarliśmy na miejsce. No, cóż nie było innego wyjścia, wyciągnęliśmy puszki, szkiełka, lampki i do roboty. Przez ok. dwie godziny, asystując sobie na wzajem, udało nam się ustrzelić parę dobrych kadrów. Podziękowania w szczególności dla Edi za poświęcenie.
Na drugiej fotografii – Iwa w akcji :-)
Modelka: Edyta




