Wzorki z Zorki – czyli analoga kochać trzeba

Coś dla ciała i coś dla ducha. Dziś pozaślubnie i w dodatku analogowo . Ach… uwielbiam to uczucie kiedy kończy się zawartość filmu. Magiczne 36 klatek. A później to nerwowe oczekiwanie… „Wypstrykanie” całego negatywu zajmuje mi minimum miesiąc tak więc pytanie „co tam było?” jest jak najbardziej zasadne. Film zrealizowałem w dwóch miejscach. Dynamicznie w Krakowie natomiast statycznie i egzystencjalnie ;-) w Mielcu. Poniżej trzy klatki – reszta do szuflady.Może kiedyś będzie okazja by je pokazać. A teraz czekam na negatyw czarno-biały. Mam nadzieję, że przyszłe klatki będę już wywoływał sam :)

Komentarze
  • Daniel pisze:

    Jedynka bardzo fajna.

  • Agnieszka i Radek pisze:

    Jak zwykle wspaniałe zdjęcia, prawie tak dobre jak nasz album ślubny, który teraz oglądamy :). Dominiku serdeczne podziękowania dla Ciebie za kawał naprawdę dobrej roboty. Dziękujemy i pozdrawiamy.

  • To ja dziękuję za to, że mogłem uwiecznić Wasze szczęście :) Polecam się na przyszłość (bo chyba słyszeliście o odnawianiu ślubów ;-) ? Pozdrawiamy.

Zostaw komentarz

DODAJ KOMENTARZ      FACEBOOK