Kategorie
Coś dla ciała i coś dla ducha. Dziś pozaślubnie i w dodatku analogowo . Ach… uwielbiam to uczucie kiedy kończy się zawartość filmu. Magiczne 36 klatek. A później to nerwowe oczekiwanie… „Wypstrykanie” całego negatywu zajmuje mi minimum miesiąc tak więc pytanie „co tam było?” jest jak najbardziej zasadne. Film zrealizowałem w dwóch miejscach. Dynamicznie w Krakowie natomiast statycznie i egzystencjalnie ;-) w Mielcu. Poniżej trzy klatki – reszta do szuflady.Może kiedyś będzie okazja by je pokazać. A teraz czekam na negatyw czarno-biały. Mam nadzieję, że przyszłe klatki będę już wywoływał sam :)



Komentarze




Jedynka bardzo fajna.
Jak zwykle wspaniałe zdjęcia, prawie tak dobre jak nasz album ślubny, który teraz oglądamy :). Dominiku serdeczne podziękowania dla Ciebie za kawał naprawdę dobrej roboty. Dziękujemy i pozdrawiamy.
To ja dziękuję za to, że mogłem uwiecznić Wasze szczęście :) Polecam się na przyszłość (bo chyba słyszeliście o odnawianiu ślubów ;-) ? Pozdrawiamy.